Serialove

Wpis

środa, 13 maja 2015

Ślepy los

Komiksowa wersja „Daredevila” zawsze mnie fascynowała. Matt Murdock swoje niedoskonałości przekuł w wielkie możliwości i postanowił pomagać innym. To kolejny superbohater, ale zdecydowanie bardziej „ludzki”, przez co od razu można poczuć z nim pewną więź. Teraz dzięki platformie Netflix możemy oglądać serial na podstawie tej historii. Jak wypadł?

Znakomicie. I właściwie tym słowem mógłbym zakończyć cały wywód, ale wiem, że byłoby to lekceważące dla czytelnika. Z pewnością nie wszyscy znają historię „Daredevila”, a to nie miejsce, żeby ją przypominać (więcej np. tutaj). Warto jednak podkreślić, że ten superbohater jest niewidomy. Nie tylko nie przeszkodziło mu to w zostaniu prawnikiem, ale dzięki lekko ponadnaturalnym zdolnościom pomaga innym. I jest w tym świetny!

 

Tytułowego bohatera gra Charlie Cox i trzeba przyznać, że idzie mu to bardzo dobrze (lepiej niż Benowi Affleckowi z filmowej wersji i to zdecydowanie). „Daredevil” musi być w pewnym sensie dwiema postaciami i aktor robi co może, żeby to pokazać. Matt Murdock jest więc bardzie spokojny i wyważony jako prawnik, a jego „prawdziwa” natura wychodzi, gdy zakłada maskę. Naprawdę warto zobaczyć tę przemianę!

 

Na pewno spore wrażenie robi Rosario Dawson, grająca rolę Claire. Za każdym razem, gdy pojawia się na ekranie widać jej uczucie do Matta. Fascynujący może być wątek między tymi dwiema postaciami w drugim sezonie. W całej obsadzie jest jednak jedna postać, która niestety nie pasuje mi do całości. To Deborah Ann Woll, bardziej znana jako Jessica z „True Blood”. Dla mnie zawsze pozostanie młodocianą wampirzycą. Jako fanowi „Czystej Krwi” ciężko się przyzwyczaić do niej w innej roli.

 

 

Warto spojrzeć na „Daredevila” jako na pozycję o człowieku, który nie miał łatwo w życiu i do pewnych spraw musiał dochodzić w specyficznych warunkach. To nie tylko ktoś, kto poszukuje zemsty i chce pobić wszystkich dookoła. Ma swoje zasady, nie chce ich przekraczać. Niczego nie miał podane na tacy, a mimo tego dużo rzeczy w życiu mu się udało. Ponadto chce pomóc innym, naprawić świat. Zdaje sobie sprawę z tego, że jest to naiwne i może nigdy w pełni się nie uda. Nie widzi jednak innej możliwości dla siebie. Całe życie był walczakiem. Tak jak jego ojciec. To ślepy los.

 

Lubisz bohaterów typu Batman, bez supermocy? Dobrze, jeśli na ekranie trochę się biją, ale bez przesady? Nie przeszkadza ci, gdy w serialu nie chodzi tylko o szybką akcję? To zdecydowanie pozycja dla Ciebie.

 

 

 



Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
okser
Czas publikacji:
środa, 13 maja 2015 21:09

Polecane wpisy