Serialove

Wpis

poniedziałek, 06 marca 2017

Seriale z prawnikami w tle. Kuszą?

Dlaczego lubimy takie seriale jak Suits, How to get away with murder albo ostatnio Bull? Co nas w nich porusza? Pieniądze, intryga, a może po prostu zawód prawnika/adwokata? Twierdzę, że to ostatnie zdecydowanie najbardziej.

„Osoba uczona w prawie” to dla wielu osób ktoś godny naśladowania, a jednocześnie niezwykle inteligentny i z pewnością niewiarygodnie dobrze zarabiający… To oczywiście stereotyp, ale – jak każdy – jest też trochę prawdziwy. Szczególnie jest to widoczne w serialu Suits (W garniturach), w którym co prawda nie chodzi tylko i wyłącznie o prawo (sporo wątków miłosno-życiowych), ale pieniądze są jednak elementem nierozłącznym.

 

Harvey Specter jest przecież niewyobrażalnie bogaty, obcuje z gwiazdami świata sportu i biznesu. Prawdopodobnie kilka milionów dolarów to nie jest wydatek nie do przeskoczenia dla tego typu człowieka. No i nie zapominajmy o tym, że jest przystojny, wysportowany, trochę „bad boy” (zakładam, że to też ideał dla niektórych kobiet). Na jego ścieżkę rozwoju w serialu wchodzi młody Mike Ross – błyskawicznie zaczyna dobrze zarabiać, zdobywa piękną kobietę. Typowa amerykańska historia „od pucybuta do milionera”. Lubimy takie rzeczy, prawda?

 

Sprawa z How to get away with murder (Sposób na morderstwo) wygląda troszeczkę inaczej. Mamy tam do czynienia ze studentami Annalise Keating – prawniczki ze sporym doświadczeniem i wielkimi sukcesami. Jej adepci są w nią zapatrzeni, a wybrani mają zaszczyt współpracy z nią. Oczywiście nie chcę tutaj zdradzać szczegółów fabuły, ale chcę podkreślić to jak bardzo jest tam (szczególnie na początku) szanowana. Pozwala jej na to przede wszystkim jej status społeczny związany z wykonywanym zawodem.

 

I ostatni z wymienionych we wstępie seriali, czyli Bull. W tym przypadku tytułową postacią jest psycholog Jason Bull, który zajmuje się analizą procesów sądowych – konkretnie zachowaniem przysięgłych. Bo trzeba pamiętać, że to właśnie oni w USA decydują o tym, czy ktoś jest winny. Bull również jest bardzo bogaty i pokazuje adwokatów, prawników trochę z innej strony. Nie sposób odnieść wrażenia, że w serialu jest od nich bardziej inteligentny, lepiej też zarabia. To on lubi być szefem. Zakładam jednak, że gdyby nie był psychologiem niezwiązanym z pracą sądową, to nie byłby tak interesujący dla widza.

 

Prawo nas intryguje, porusza, ciekawi. Dla niektórych może jest nawet czarną magią, czymś, co się podziwia, czego samemu się nie dotyka. Może dlatego właśnie te seriale cieszą się sporą popularnością? Ciekawe także, czy za 15-20 lat doczekamy się informacji, że w USA jest większe parcie na studiowanie prawa, ponieważ dzisiejsi młodzi ludzie, a wkrótce rodzice, popchną swoje dzieci w tym kierunku?



Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
okser
Czas publikacji:
poniedziałek, 06 marca 2017 18:35

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość Kacprzak napisał(a) z *.internetdsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2017/04/04 08:45:42:

    Prawo, sądy oraz psychologia to zdecydowanie najlepsze połączenie moim zdaniem. No i praca w policji/sądzie - mamy tutaj dreszczyk emocji, inteligentnych ludzi, akcję: wszystko, czego widz potrzebuje :)

Dodaj komentarz